Obozowa rzeczywistość na grafikach byłego więźnia KL Auschwitz Mariana Kołodzieja

przez Monika Tarka-Kilen

Cykl grafik „Klisze pamięci” autorstwa Mariana Kołodzieja, byłego więźnia obozu koncentracyjnego Auschwitz, prezentowane są m.in. przed warszawską Galerią Kordegarda. Prace artysty scenografa to wstrząsająca opowieść o ludzkim cierpieniu i ponadludzkiej udręce.

To nie wystawa – nie sztuka, nie obrazy, a słowa zamknięte w rysunku. Nie było zresztą moim zamiarem spełnienie obowiązku pamięci i dania świadectwa poprzez sztukę. Sztuka jest bezradna wobec tego, co człowiek zgotował człowiekowi. Proponuję przejście labiryntem znaczonym doświadczeniami fabryki śmierci. Proszę, przeczytajcie moje narysowane słowa, które powstały również z tęsknoty za jasnością kryteriów, za czytelnym oddzieleniem dobra od zła, prawdy od fałszu, sztuki od jej pozoru. To także moja niezgoda na świat, jaki jest dziś. To również jest o nas, o tym, co zrobiliśmy z naszym człowieczeństwem, pretekst do przemyśleń i wyciągania wniosków istotnych dla nas dzisiaj. To list starego człowieka do samego siebie sprzed 55 lat. Również hołd tym wszystkim, którzy, spopieleni – odeszli.

– tymi słowami opisał wystawę swoich prac nieżyjący już, Marian Kołodziej, artysta, były więzień obozu koncentracyjnego Auschwitz, którego wybrane grafiki zostały zaprezentowane na ekspozycji „Klisze Pamięci. Labirynty”. To zapis obozowej rzeczywistości.

Organizatorem pierwszej w Polsce publicznej wystawy grafik Mariana Kołodzieja, jest Fundacja PGE. Wystawa, zorganizowana przed Galerią Kordegarda w Warszawie, będzie dostępna dla odwiedzających do 9 lutego b.r. Poruszające grafiki będzie można również zobaczyć w Bazylice św. Dwunastu Apostołów w Rzymie. Przygotowana w wersji polskiej, angielskiej, włoskiej i hiszpańskiej wystawa będzie tam dostępna od 22 stycznia do 22 lutego b.r. Grafiki wchodzą w skład szerszej wystawy, która na stałe eksponowana jest w podziemiach kościoła franciszkanów Centrum św. Maksymiliana w Harmężach koło Oświęcimia).

Słowa zamknięte w rysunku

Przez długi czas, bo ponad 50 lat, artysta nie chciał wracać do swoich obozowych przeżyć, nie chciał dzielić się nimi z innymi. Sytuacja zmieniła się w 1992 r., kiedy doznał udaru mózgu, który doprowadził do częściowego paraliżu prawej strony ciała. Lekarz, w ramach rehabilitacji, zalecił mu wówczas ćwiczenia, m. in. prawej ręki. Artysta, ołówkami przyczepionymi do palców prawej ręki, zaczął szkicować przenosząc na papier swoje wspomnienia obozowe. Tak, jakby nagle odblokował w sobie tę część, którą na wcześniejsze długie lata świadomie zablokował. Po latach przyznał, że nie sposób dłużej milczeć, bo „każdy, kto był w Auschwitz i przeżył Auschwitz, pozostał na całe życie z niezbywalnym piętnem rozgrywającego się tam ludzkiego tragizmu. Jego prace to, jak sam mówił – “nie obrazy, a słowa zamknięte w rysunku”.

Źródło: Fundacja PGE, mat.pras.

Źródło: Fundacja PGE.

Polecane artykuły

This website uses cookies to improve your experience. We'll assume you're ok with this, but you can opt-out if you wish. Akceptuj Czytaj więcej